O byciu burmistrzem i innych zwyczajnych rzeczach z Adamem Lewandowskim

O byciu burmistrzem i innych zwyczajnych rzeczach z Adamem Lewandowskim

Śremski Wywiad: Dzień dobry, panie burmistrzu!
Adam Lewandowski: Witam serdecznie.

ŚW: Nasze wywiady mają służyć temu, żeby lepiej poznać ludzi związanych ze Śremem. Na początku zawsze pytamy o kilka prostych rzeczy. Pana ulubiony kolor?
AL: Lubię sporo kolorów – szczególnie czarny i granatowy – trochę mroczne, ale życiowe i eleganckie.

ŚW: Pana ulubiony film?
AL: „Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri” – samo życie, konsekwencja, wspaniała obsada.

ŚW: Ulubiony serial?
AL: „Peaky Blinders” – trzymający w napięciu serial historyczno-kryminalny. Z polskich seriali „Znaki” – mocny, ekspresyjny i odważny.

ŚW: Pana ulubiona książka?
AL: Jestem gorącym pasjonatem biografii literatów – głównie polskich, ale posiadam również spore zbiory obcokrajowców. Wynika to z faktu mojej przynależności do Związku Literatów Polskich. Ostatnio celebruję „Mondo cane” Jerzego Jarniewicza – laureata tegorocznej nagrody Nike oraz „Wygnańca. 21 scen z życia Zygmunta Baumana” autorstwa Artura Domosławskiego – finalisty tegorocznej nagrody Nike. No, i jeszcze „Poezja mi wszystko wyjaśniła” Andrzeja Waltera – tegoroczna nowość zawiera wiele szkiców literackich, dotyczących współczesnej twórczości, między innymi moich wydań. Te książki powinien przeczytać każdy.

ŚW: Pana ulubiona piosenka?
AL: Może nie piosenka, a znakomita aria z „Rycerskości Wieśniaczej” (Cavalleria rusticana) włoskiego kompozytora Pietro Mascagniego. Warto posłuchać tej arii, szczególnie w finałowej scenie filmu „Ojciec Chrzestny III” – serce całe drży z wrażenia.

ŚW: Ulubiony cytat/motto życiowe?
AL: „Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko” – Albert Einstein.

ŚW: Pana ulubione danie?
AL: Uwielbiam kuchnię azjatycką. W tym roku miałem okazję być w podróży w Tajlandii (w Bangkoku). Zdrowa i smaczna kuchnia, sprzyjająca moim smakom…

ŚW: Pana ulubiony drink?
AL: Nie jestem abstynentem. Latem – dobre piwo, a nie pogardzę również martini z oliwkami nadziewanymi migdałami oraz dobrą whisky – szczególnie japońską.

ŚW: Czy nadużywa pan jakiegoś słowa?
AL: Zwrotów: „po prostu”, „prawdę mówiąc”, „należy”…

ŚW: Gdyby był pan zwierzęciem, byłby pan…
AL: Panterą – bo szybka, żyrafą – bo wszystko widzi, rybą – bo szybko pływa.

ŚW: Czego się pan boi?
AL: Chorób, wojen, nieprzewidywalności.

ŚW: Wierzy pan w Boga?
AL: Tak, to cała przestrzeń życiowa.

ŚW: Czy czuje się pan lubiany w Śremie?
AL: Jak każdy człowiek, chcę być lubiany – ale nie za wszelką cenę. Lubimy kogoś za styl życia, za jego wybory, konsekwencję w działaniu, sposób okazywania radości, sposób postępowania i reakcje na wszelkie momenty życiowe.

ŚW: A czy pan kogoś nie lubi w Śremie?
AL: Lubię ludzi. Czasami na ich dziwne zachowanie reaguję kontrowersyjnie, ale szybko mi to mija. Generalnie jestem tolerancyjny – może czasami aż za bardzo.

ŚW: Czy i za co lubi pan Śrem?
AL: Za historię, za zakamarki, za mieszkańców, za tereny rzeczne, leśne, dukty spacerowe i biegowe.

ŚW: Co pana wkurza w Śremie?
AL: W Śremie raczej nic mnie nie wkurza. Czasami to, co się w nim zdarza – dewastacje, brak tolerancji, brak zrozumienia.

ŚW: Gdzie w Śremie i okolicy najbardziej lubi pan spacerować?
AL: Stanowczo grodzewskie lasy, tereny nadwarciańskie – okolice Kawcza, Łęgi Mechlińskie. Takich terenów może nam pozazdrościć cały świat. Polecam 10-kilometrową trasę wałami – od ulicy Łazienkowej do ulicy ks. Prymasa Wyszyńskiego.

ŚW: A gdzie najbardziej lubi pan jeździć motocyklem?
AL: Fakt, jestem fanem motocykli – przede wszystkim Harleya. Sam posiadam limitowaną serię wyprodukowaną na 100-lecie tej marki. Uwielbiam podróże poranne, spokojnymi drogami, aczkolwiek czasami kusi autostrada i dodanie gazu. Jednak brak mi czasu na te przyjemności…

ŚW: Czy łatwo jest być burmistrzem Śremu? Co jest najtrudniejsze w pana pracy?
AL: Nie jest łatwo. Ta praca i funkcja wymaga codziennej, często 12-godzinnej koncentracji, a 24-godzinnej dyspozycji. To setki, tysiące spotkań – nie tych uroczystych, koncertowych czy sportowych – które widzą mieszkańcy, ale negocjacyjnych, stresujących prac organizacyjnych czy tysięcy decyzji, za którymi stoi ponad 43 tysiące mieszkańców. Są momenty radosne, kiedy uda się zaspokoić potrzeby mieszkańców, ale i smutne – w przypadku kryzysów społecznych, ekologicznych…

ŚW: Poglądowo jest panu bliżej do lewicy czy do prawicy?
AL: Jestem centrystą, wyczulonym na swobodę myślenia, brak ograniczenia, wierzącym w wolny rynek – aczkolwiek mam wrażenie, że dookoła nas jest coraz mniej wolnego rynku gospodarczego, a coraz więcej ingerencji państwa.

ŚW: Czy poszedłby pan na marsz równości/strajk kobiet/orszak trzech króli/marsz pro-life?
AL: Jestem za wolnością spotkań, bez względu na to, czego dotyczą. Za swobodą rodziny, wolnością kobiet, swobodą wypowiadanych sądów i poglądów. Każde ograniczenie przeradza się w agresję, która w życiu społecznym jest zbędna. Tolerancja przede wszystkim.

ŚW: Czy na śremskim rynku jest wystarczająco dużo zieleni?
AL: Brakuje. Jeszcze 12 lat temu były tendencje budowania rynków bez zieleni. W czasach kryzysu klimatycznego, z którego wielu z nas nie zdawało sobie sprawy, szukamy zmiany tej sytuacji. Przystanki ekologiczne, kieszonkowe lasy i parki, dbałość o zasoby zieleni – to współczesny sens ekologii. Moje poglądy również ewoluują w tym kierunku. Stąd gotowa koncepcja – zaakceptowana przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków – zmiany naszego rynku, a za pół roku powstanie pełna dokumentacja z pozwoleniem na budowę. Trwają zabiegi dotyczące pozyskiwania środków finansowych na ten cel.

ŚW: Dlaczego most nad kanałem ulgi jest nierówny?
AL: To stara konstrukcja mostu daje takie efekty. Badania nawierzchni wskazały na pozycjonowanie w zakresie tolerancji. Cały czas obowiązuje gwarancja i gdyby działo się coś złego, można dokonać zmian w ramach tejże gwarancji.

ŚW: Kiedy nastąpi reaktywacja linii kolejowej na trasie Śrem-Czempiń?
AL: Podpisanie umowy na reaktywację tej linii nastąpi na przełomie 2022/2023 roku. To inwestycja z ponad 300-milionowym budżetem. Zakończenie prac – zgodnie z umową – ma nastąpić do końca 2028 roku. Dokumentacja całościowa, a następnie prace wykonawcze. Końcowa stacja na park&ride przy ulicy Zamenhofa – tam kolej zakończy bieg. Nie będzie dworca kolejowego, a tylko duży, wygodny przystanek kolejowy – połączony z przebudowanym dworcem autobusowym.

ŚW: Jaki ma pan pomysł na rozwiązanie problemu nielegalnego wysypiska śmieci w Pyszącej?
AL: Taki rodzaj działalności gospodarczej daje w końcowych efektach olbrzymie straty ekologiczne. Cały czas służby wojewódzkie, powiatowe i gminne zlecają specjalistyczne badania tego terenu. Przyszłość to oczywiście utylizacja. Miejmy nadzieję, że w końcu znajdą się zewnętrzne branżowe środki, a właściciele staną się beneficjentem tych działań.

ŚW: Czy, pana zdaniem, w Śremie istnieje sojusz tronu z ołtarzem?
AL: Nie sojusz, a wzajemne porozumienie i zrozumienie w życiu społecznym, edukacyjnym czy sportowym. Kościół, jak każdy inny podmiot społeczny, jest dla samorządu partnerem, z którym chcemy rozwiązywać problemy społeczne czy architektoniczne.

ŚW: Czy żałuje pan jakiejś swojej decyzji jako burmistrz?
AL: Nieomylność to cecha społecznych bufonów – ich niemało. Coraz częściej mamy do czynienia z zarządzaniem ryzykiem. Akurat zajmuję się na uczelni z moimi studentami administracji problematyką nowoczesnych metod zarządzania w administracji – to tam wskazujemy jak unikać błędów decyzyjnych, jak zarządzać ryzykiem czy jak stosować SmartCity. To wspaniały świat wiedzy, umiejętności i użytecznej praktyki.

ŚW: Czy nie pan czasem dość odpowiadania na tego typu pytania?
AL: Cierpliwość to moja pozytywna cecha. Nie ma trudnych pytań, są tylko trudne odpowiedzi.

ŚW: Jakie jest pana największe marzenie?
AL: Naiwnie powiem – świat bez wojen, chorób i głębokich kryzysów. Chciałbym wdrożyć jeszcze wiele zmian, mam nadzieję, że zdrowie i siły pozwolą mi to zrealizować.

ŚW: Kim jeszcze, pana zdaniem, powinien zająć się Śremski Wywiad?
AL: To pan, jako dziennikarz, musi o tym zdecydować.

ŚW: Bardzo dziękuję za rozmowę.
AL: Ja również, życzę powodzenia.


Wywiad pierwotnie opublikowano 9 grudnia 2022.
Zdjęcie | prywatne archiwum

Prev
Next

Kontakt

Skontaktuj się z nami