Mieszkaniec powiatu śremskiego udowodnił, że ma wielkie serce, a jego kuzyn pokazał, że ma… lepkie ręce. Gospodarz przyjął krewnego pod swój dach, bo ten nie miał się gdzie podziać. Finał rodzinnego spotkania okazał się jednak kosztowny.
Gdy rano nadszedł czas na wspólną kawę, gospodarz zastał pusty pokój i równie pusty portfel. Zniknęło z niego 2400 złotych. Gość najwyraźniej uznał, że darmowy nocleg to za mało i postanowił wypłacić sobie sowite „kieszonkowe”.
Na szczęście śremscy policjanci szybko namierzyli uciekiniera (w sąsiednim powiecie), zatrzymali go i odzyskali całą kwotę.
Mężczyzna usłyszał już zarzuty. O tym, czy następne noce spędzi w miejscu o nieco niższym standardzie niż u kuzyna, zdecyduje teraz sąd.
Zdjęcie | Komenda Powiatowa Policji w Śremie